środa, 17 maja 2017

Karuzela myśli i co było dalej

Leśny Zakątek to niezwykłe miejsce. Mieszkają to różne zwierzęta, nawet takie z dalekich stron. Niedwano w Leśnym Zakątku, gdzie mieszka żyrafa Bibi pojawił się nowy mieszkaniec. Był to szczeniak o imieniu Leo. Wyglądał jak mała biało-czarna puchata kulka, która żwawo toczy się to w jedną to w drugą stronę. Leo uwielbiał bowiem biegać, bawić się i chciał szybko poznać wszystkich mieszkańców Zakątka. Dlatego w pewien słoneczny majowy dzień wybrał się z wizytą do żyrafy Bibi. Tyle o niej słyszał: o tym jak pyszną robi herbatę z malinami, o tym że rozmowy z nią pomagają innym zwierzątkom w trudnych sytuacjach, a także o jej uśmiechu, który pomaga zaprosić słońce i ciepło nawet do najbardziej smutnych serc.

Tak więc Leo z samego rana pobiegł wprost do Bibi. Był podekscytowany, radosny i jednocześnie trochę niepewny:
–Czy Bibi mnie polubi? A czy ja ją polubię? Jaka naprawdę jest żyrafa Bibi?  - różne pytania przychodziły mu do głowy.

Szczeniak zapukał do drzwi. Rozpierała go radość. Podskakiwał, machał ogonkiem, a uszami kręcił śmieszne kołowrotki.
– Trochę się boję – mruknął sam do siebie. Wszyscy lubią Bibi. A co będzie, jak się z nią nie dogadam? - obawiał się.
Czekał tak, aż żyrafa otworzy drzwi i powoli zaczęło go ogarniać zniecierpliwienie.
– O rety! Chyba nie ma jej w domu – pomyślał. - Może to dobrze? – powiedział sam do siebie – i tak byśmy się pewnie nie dogadali. Ona taka wysoka, pewnie i spokojna. A ja? Wszyscy mówią, że mnie rozpiera energia. Pewnie żyrafy takich szybkich, wesołych i energicznych istot nie lubią.


Odwrócił się. I z markotną miną, wolniej niż zazwyczaj, ruszył do swojej chatki. Usiadł na pieńku przy rozstaju dróg,  gdzie niegdyś nietoperzyca Blanka spotkała Bibi, a w wyniku tego spotkania Bibi zakręciła sobie szyję w wielki plamiasty supeł. Ale to już zupełnie inna historia.

Nieopodal przechodził szakal Zenon. Bardzo się zdziwił, gdy zobaczył Leona siedzącego w jednym miejscu. Do tej pory, zawsze kiedy go widział, szczeniak wydawał się być w kilku miejscach na raz. A teraz taki spokojny, a nawet markotny. 
„Ciekawe co się dzieje w jego sercu?” pomyślał Zenon i podszedł do małego przyjaciela, żeby go pocieszyć.

- Cześć, Leo! Co słychać?- zagadnął Zenon.
Szczeniak kiwnął  łepkiem  na przywitanie lecz nic nie odpowiedział.
- Widzę smutną minkę, zastanawiam się co się stało. Chciałabym może jakoś cię wesprzeć. Chcesz powiedzieć, co się dzieje teraz w twoim sercu? – zapytał powoli Zenon.
- W sercu mam smutek i samotność – odparł Leon.
- Dziękuję, że mi to mówisz. Mogę koło ciebie usiąść? Czy mogę pobyć teraz z tobą?
- Jak chcesz, to siadaj - powiedział niechętnie Leo.

Siedzieli tak chwilę razem na pieńku, w ciszy.. Leon ze spuszczonym łepkiem, a Zenon z czułością w oczach towarzyszył szczeniakowi w jego trudnym momencie.

- Chcesz powiedzieć, co się zdarzyło? - zapytał szakal
Leo milczał, a po chwili popatrzył na szakala. Miał smutne oczy. Zmarszczone czoło i bardzo, bardzo oklapnięte uszy.
– Wiesz – szczeniak powiedział w końcu po chwili milczenia – czuję się samotny i wydaje mi się, że nikt mnie nie lubi. Jestem taki zwariowany, że trudno mnie lubić.
- Leo, czujesz smutek i samotność, bo bardzo chciałbyś wiedzieć, że jesteś akceptowany taki jaki jesteś?
- No tak bardzo chciałbym, ale to chyba niemożliwe. Kto by lubił takiego wariata jak ja?
- Trudno ci uwierzyć, że możesz być przyjęty i akceptowany taki jaki jesteś, z energią którą masz, a twoje serduszko bardzo za tym tęskni, czy tak?
- Tak, tak! Bardzo tęskni – powiedział Leo i ciężko westchnął.
- A powiesz mi, Leo, co konkretnie się stało? – zapytał Zenon.
- Wiesz Zenonku, wydaje mi się, że Bibi mnie nie lubi i nie polubi. Ona taka wspaniała i lubiana i pewnie spokojna, a ja taki zwariowany, a czasem szalony. Nie mamy szans się dogadać.
Zenon podniósł brwi ze zdumienia. Słowa Leo całkowicie go zaskoczył. Zaniemówił i język mu się zaczął plątać.
 – Ale, no…., ale… jak to? – mruczał pogubiony szakal. – Co konkretnie się stało? Proszę opowiedz mi od początku?
- Od początku? To było tak… - zaczął opowiadać Leo i opowiadał jak się cieszył na spotkanie Bibi, jak nie mógł się doczekać, aż ją pozna. I o tym jak skakał z radości pod jej drzwiami i o tym ze Bibi nie było w domu, a potem w jego głowie pojawiła się cała lawina myśli. I, że przypomniał sobie, że ostatnio stale mu inne zwierzęta mówią, że ma tak dużo energii i wiecznie podskakuje, biega jakby był w kilku miejscach na raz. Zenon słysząc to uśmiechnął się bo przecież on właśnie sobie to pomyślał. gdy spotkał Leo dzisiaj.
Gdy Leo skończył, miał nadal smutną minę a jednocześnie na jego pyszczku pojawiło się jakby zakłopotanie.
– Co o tym sądzisz Zenonie?  –zapytał.
- Leo! Posłuchaj! Po pierwsze dziękuje, że mi to opowiedziałeś. To dla mnie ważne. Pytasz, co ja o tym sądzę? Zgaduję, że to była trudna sytuacja? Czy tak?- Leo kiwnął głową, a Zenon mówił dalej: – Bardzo chciałeś poznać Bibi i się zaprzyjaźnić z nią. Tyle słyszałeś o niej i gdy szedłeś na spotkanie rozpierała cię energią. A gdy zapukałeś i Bibi nie było, pojawiły się wątpliwości, a potem tyle myśli. I jak jeszcze przypomniałeś sobie o tym, że tyle osób ostatnio ci mówi o Twojej energii i pojawiły się wątpliwości, a spirala smutku, lęku i osamotnienia zaczęła się nakręcać, tak? A Leo nadal kiwał głową i mówił – Oj tak było, właśnie tak!

- Leo, wiesz, tak czasem się dzieje, że w naszej głowie kłębią się myśli, a jedna myśl napędza drugą. One nam przypominają, trochę nie wprost, o tym, co jest w naszych serduszkach. O tym, że chcemy mieć przyjaciół, że chcemy wiedzieć, czy możemy być sobą, że jesteśmy akceptowani tacy, jacy jesteśmy.
 - Dokładnie Zenonie, to jest to co było dla mnie ważne. Tylko, że nie zauważałem tego bo wkręciłem się w ten kołowrotek myśli.
- Tak, Leo, tak czasem mamy, jak wkręcimy się w myśli, zaczniemy im wierzyć to one się rozkręcają jak lawina i na koniec nas porywają zupełnie bez naszej chęci. Dlatego tak ważne jest, by zatrzymać się i zadać sobie 4 ważne pytania.
- A jakie to to są te ważne pytania? – zapytał Leo
- Pierwsze: Co tak naprawdę się wydarzyło?
Drugie: co ja czuję?
Trzecie: Czego potrzebuje moje serce?
Czwarte: Co teraz chcę zrobić – być może o coś siebie lub kogoś innego poprosić by zadbać o to, o co prosi serduszko?
- Ależ mi teraz dałeś przepis. Prawie jak przepisy w książce kucharskiej mojej mamy! – Leon mówił dalej:
- Co się stało? Zapukałem i nie było Bibi. A w dodatku wczoraj Staś i Laura oraz Maks, Bruno i ich mama powiedzieli mi, że mam bardzo dużo energii i wszędzie jest mnie pełno.
Co czułem? Chyba niepokój, trochę leku i pogubienie.
A czego chciało serduszko? Oj, chciało ciepła, miłości i wspólnej zabawy.
O co mogę siebie lub kogoś poprosić? Mogę dopytać, czy jak Maks, Laura i inni mówią ze mam dużo energii to czy im to przeszkadza, a jak tak, to kiedy i dokładnie co?
O rety! Ale to proste. Teraz z tobą to ja się nie wkręcam w ten kołowrotek, ale wtedy  sam na sam z myślami, to się zupełnie pogubiłem.

Zenon uśmiechnął się do Leo, a już za sekundkę jego uśmiech zrobił się jeszcze większy bo o to z lasu wyszła znajoma mu postać. Wysoka, plamiasta i co ciekawe nie szła normalnie po drodze, tylko podskakiwała i robiła fikołki w powietrzu. Leo popatrzył z niedowierzeniem, a po chwili i on śmiał się od ucha do ucha.


3 komentarze:

  1. This far-reaching implication stylish female form Global Limited 1000, openwork design carved into fake watches clover. As the light and angle changes, lobes will show different light, such as offshore clouds like a dream, but can be rolex replica through the lobe under the movement of its beauty. Aspect previous cartier replica sale show is always the most complex process, and look at the complex process of hublot replica sale not miss Tourbillon, chinese people love the fake rolex sale has a unique tourbillon plot, but this limited edition 100 to commemorate the success of china's first manned space flight 10th anniversary of replica watches sale can not even be missed. This hublot replica uk with titanium to create, through the embossed pattern background disk grinding into a "lunar surface" like effect, in order to allow the wearer to be able to enjoy such a beauty, this watch is not the slightest excess in the design, not only simplifies the time standard decoration, but also the most simple replica watches sale type pointer, all just for highest visual experience.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba się :)
    http://bajkowytata.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja córka ogłąda tylko atomówki bajka. Zafascynowana nią jest.

    OdpowiedzUsuń